Brit Animals Hamster

Jakiś czas temu robiąc standardowe zamówienie dla swoich gryzoni pokusiłam się o dołożenie 100g opakowania tytułowego Brita. Brit dopiero od niedawna zaczął interesować się gryzoniami – jego główne linie produktów opierają się na karmach dla psów i kotów, które bywają polecana (chociaż osobiście nie podawałam nigdy swoim psom i kotu).

Brit Animals Hamster może kusić – opakowanie jest estetyczne i czytelne, a dodatkowo markuje się jako karma typu super premium. Nie powiem – bardzo wysoka poprzeczka zawieszona przez samego producenta (tj. deklaracja o jakości super premium). DSC_8648

Wizualnie lubię tego typu projekty – proste, czytelne i intuicyjne w odbiorze. Grafik wykonał fajna robotę 🙂 No, ale opakowanie to tylko coś co ma przyciągnąć wzrok i skusić nas na zakup. Jak wygląda skład tej karmy super premium?

DSC_8649

Nie udało mi się wykonać czytelniejszego zdjęcia (małe opakowanie = mały rozmiar fontu zwłaszcza jak ma się obiektyw niededykowany do tego typu zdjęć). Dla ułatwienia wrzucam opis, skład itd. wraz z komentarzem na bieżąco:

Brit Animals HAMSTER Complete.

Pełnoporcjowa karma dla chomików klasy super premium. Bezpieczna karma – kompletny skład witamin i substancji odżywczych. Bez dodatku cukru. Zawiera olej lniany.

Tak jak już wspominałam – producent narzucił sobie naprawdę wysoką poprzeczkę. To czego mi brakuje na tym etapie to kwestia gatunku chomika – jak już wiecie (lub doczytacie na blogu) chomiki syryjskie mają inne zapotrzebowania niż chomiki karłowate. W tym wypadku mogę jedynie zgadywać, że Brit Animals Hamster jest przeznaczona dla chomików syryjskich (sugeruję się chomikiem na opakowaniu).

Skład:pszenica, kukurydza, kiełki pszenicy, zioła (pokrzywa, mlecz, babka lancetowata), suszone jabłka, lucerna siewna, szpinak, drożdże browarnicze, siemię lniane, wapień, mannooligosacharydy (75 mg/kg), fruktooligosacharydy (50 mg/kg), wyciąg z Yucca schidigera (45 mg/kg).

Tutaj będę bardziej czepliwa, bo skład odbiega od moich wyobrażeń dot. karmy super premium. Dlaczego? Wymienię w punktach co mi nie odpowiada:

  • mlecz – tłumacz się nie popisał i widocznie nikt nie sprawdził, że mlecz jest rośliną trującą. Pewnie chodziło mniszka lekarskiego (ale niestety, tej pewności nie mam i nie mogę Wam tego gwarantować), jednak producent karmy klasy super premium nie powinien robić takiego błędu – nawet jeśli to tylko kwestia tłumaczenia i wpisanie potocyzmu.
  • drożdże browarnicze – same w sobie są po prostu złą pozycją w składzie. W żywieniu chomików (i innych gryzoni) powinniśmy unikać podawania drożdży w jakiejkolwiek formie. Mają one tendencję do zaburzania naturalnego pH żołądka – konkretnie zakwasza jelita. W efekcie pozytywna flora bakteryjna zostaje skutecznie wybijana, co bardzo negatywnie wpływa na proces trawienia (oraz wtórnego trawienia), a w skrajnych przypadkach może prowadzić do drożdżycy (grzybicy) układu pokarmowego.
  • wapień – chyba kolejny błąd tłumacza (może chodziło o wapń?). Jeśli nie, to naprawdę nie rozumiem dlaczego w składzie widnieje wapień (głównie węglan wapnia). Podejrzewam, że jego dodatek w karmie wynika z obecności na rynku “wapienek do gryzienia” – a jak wiemy, nie podaje się ich gryzoniom, gdyż ich nadmierne spożywanie może prowadzić m.in. zaburzenia poziomu wapnia w organizmie czy wręcz do powstania kamieni w układzie moczowym.
  • szpinak – naturalnie zawiera dużo kwasu szczawiowego, co niestety w połączeniu z wyżej wymienionym wapieniem nie daje najciekawszego efektu. Dlaczego? Otóż kwas szczawiowy bardzo lubi wiązać się z wapniem. Powstaje wtedy nierozpuszczalny szczawian wapnia, który osadza się w postaci np. kamieni nerkowych. Innymi słowy mamy tutaj mieszankę do produkcji kamieni w układzie moczowym. W mniejszych ilościach kwas szczawiowy wypłukuje wapń – i tak źle, i tak niedobrze!
  • mała różnorodność składu oraz brak białka zwierzęcego (w jakiejkolwiek formie).

Wskazówki dotyczące karmienia: Dzienne wymogi żywieniowe chomika mogą się różnić w zależności od jego rozmiaru, wieku, poziomu aktywności i środowiska życia. Podając zwierzęciu karmę Brit po raz pierwszy, należy zmieszać ją z dotychczas stosowaną, stopniowo zwiększając ilość karmy Brit. Dawki należy dostosować do apetytu chomika. Chomikowi  należy zawsze zapewnić wystarczającą ilość świeżej wody do picia.

Prawdę mówiąc to powinno być miejsce do konkretniejszych informacji – nadal brakuje mi wzmianki o gatunku chomika dla którego ta karma jest dedykowana. Natomiast plus należy się za ogólną wskazówkę jak w prawidłowy sposób przestawić zwierze z jednej karmy na drugą. Jest to często pomijana czynność, która jest ważna – tak więc mały plusik za zwrócenie uwagi na tę kwestię.

Składniki analityczne: białko surowe 17,0 %, tłuszcz surowy 4,5 %, włókno surowe 5,0 %, popiół surowy 4,0 %, wilgotność 10 %, wapń 0,6 %, fosfor 0,6 %, sód 0,03 %.

Nieco za mało białka i mało włókna. Mogłabym też zamarudzić na małą ilość tłuszczu – dość “dietetyczna” karma w sumie. Wilgotność “wiórków”, czyli standard jak na granulat.

Dodatki odżywcze w 1 kg: witamina A 10200 I.U., witamina D3 1250 I.U., witamina E (α-tokoferol) 70 mg, witamina C 80 mg, witamina K 0,1 mg, witamina B1 1 mg, witamina B2 2 mg, witamina B3 6 mg, witamina B5 3,5 mg, witamina B6 1 mg, witamina B9 0,12 mg, witamina B12 0,02 mg, biotyna 1 mg, chlorek choliny 200 mg, cynk 72 mg, żelazo 40 mg, mangan 54 mg, miedź 10 mg, jod 1,8 mg, selen 0,21 mg, kobalt 0,1 mg.

Energia metaboliczna: 3 100 kcal/kg.

Cała masa witaminek, w większości w bardzo małych ilościach (tym bardziej po przeliczeniu na 100g). Nie lubię specjalnego dodawania witamin do karm – dobra karma z dobrym składem pokrywa w dużej części zapotrzebowanie na witaminy, makro- i mikroelementy. Z tego też powodu cała lista dodatków zwyczajnie mnie nie przekonuje. Dodatkowo bezpośrednie witaminy i minerały w zdrowej oraz przyswajalnej formie zapewniamy zwierzęciu podając świeże warzywa, zioła itd.

Może zwyczajnie za bardzo marudzę – w końcu to karma typu granulat i z założenia każda granulka musi być wyrównana. Tylko w ten sposób żywienie granulatem jest w stanie pokryć określone zapotrzebowanie. Mimo wszystko, skład mnie zawiódł. Mocno.
DSC_8652

Coś co mnie rozbawiło. Karta z jakimś zwierzakiem – skojarzyło mi się z chipsami z dzieciństwa i zbieraniem “tazo”.. Jeśli już producent chciał w jakiś sposób przykuć uwagę opiekuna do kwestii związanych z opieką to dużo lepiej sprawdziła by się karta zrobiona w stylu opakowania niż wzorowana na kartach z chipsów. Ale może zwyczajnie jestem za stara na takie gadżety w karmach super premium dla chomików? 😀

Czas najwyższy zobaczyć jak Brit Animals Hamster wygląda 🙂

DSC_8653

Granulat jak granulat. To co mnie bardziej uderzyło to zapach – średnio umiem go opisać, ale nie należy do przyjemnych – “suchy”, drażniący zapach zmielonych ziaren. Zupełnie nie czuć ziół. Na pewno nie zachęciłby mnie do spróbowania – zwłaszcza mając porównanie do karm dla świnek (nie z Brita, ale innych firm) i ich obecna karma (Bunny  Basic + Bunny Nature Shuttle)  pachnie naprawdę dobrze. Granulat/pellet może dobrze pachnieć i mieć dobry skład. Ten w karmie Brit Animals Hamster ewidentnie nie zalicza się do “zachęcającego”.

DSC_8654

Mniej więcej takiej wielkości są granulki – dość płaskie i niewielkie. Wiecie, że lubię rozdrabniać granulaty w wodzie – wtedy można dokładnie zobaczyć jak dużą objętość zajmie on po rozpulchnieniu w żołądku i jelitach. Nauczyłam się tego przy koniach, gdzie wszelkie “rozpulchniające” się pokarmy należy dozować ostrożnie żeby konia nie “zapchać” powodując kolkę (która lubi kończyć się zgonem). Jak wygląda Brit Animals Hamster po zalaniu 4ml wody?

DSC_8970

DSC_8971

DSC_8972

DSC_8973

DSC_8974

Daje to jakiś pogląd. Możecie się zastanawiać dlaczego zwracam na to uwagę? To co widzimy, czyli drobny granulat, nie przekłada się na realną objętość po zjedzeniu przez chomika. Każda zjedzona granulka podwaja swoją objętość – chomik takiego granulatu za dużo nie zje na raz, żeby uniknąć, mówiąc wprost, bólu brzucha związanego z “rozpulchnianiem” się granulatu.

DSC_8975

Chomik zjada granulat, dokładnie go rozdrabnia zębami – mamy “proszek” po lewej. Po jakiś 20 minutach ten proszek w jelitach chomika wygląda już zupełnie inaczej i zajmuje dużo więcej miejsca. To tak dla ciekawostki 😉

No, chyba tyle jeśli chodzi o Brit Animals Hamster.

OCENA:
Skład i analiza: 1/5
Jakość: 0,5/5

Niestety, moim zdaniem ta karma nie nadaje się do podawania chomikom. Producent może i miał dobre intencje, jednak tej karmie bardzo daleko do klasy super premium. Skład nie zachwyca i gdyby dostać go w formie “niezmielonej” to mielibyśmy dużo pszenicy i kukurydzy, trochę ziółek i lucerny oraz kilka proszków – witaminy itp. Pomijam już zupełnie nietrafione zestawienie wapienia i szpinaku, a do tego dodatek drożdży. Analiza jest bardzo średnia, a zapach produktu zwyczajnie zniechęca. Jedyny plus jaki widzę to fakt, że sam opis, skład i reszta informacji są przedstawione dokładnie oraz czytelnie. Dodatkowo producent zwrócił uwagę jak należy przestawiać zwierze na nową karmę (co się tyczy każdej zmiany karmy). No, ale te dwa plusiki niewiele zmieniają jeśli chodzi o ocenę produktu.

Pomijam już cenę, bo jeśli mam dawać 5-7,5 zł za 100g (wiadomo, większe opakowania będą miały korzystniejszą cenę – bodajże 300g to jakieś 10-12 zł) to.. dużo. Wychodziło by, że za 1kg musielibyśmy dać ok. 37 zł za 1kg (zakładając, że 300g kosztuje 11 zł). To jest naprawdę drogo jak na tak słaby produkt!

One thought on “Brit Animals Hamster

  1. Bonnie

    Świetna analiza, dzięki. Też rozważałam tę karmę, ale po doczytaniu, że to sam granulat mocno się zniechęciłam. Obecnie jako podstawy używam JR Farm Hamster Adult, ale nawet nasza pierwsza karma Nestor (z kórej zrezygnowała) wydaje się lepsza iż Brit.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *