„Chcę jakieś zwierzątko! Kupię sobie chomika!”

„Chcę!” bardzo często jest podstawą do dalszego działania. Czy to dzieci proszące/wymuszającepewne decyzje na rodzicach, czy to coraz starsze osoby podejmujące jakieś działanie.
Wszystko pod wpływem jednej prostej myśli. Zjawisko samo w sobie nie jest negatywne,
jednak co w momencie kiedy „Chcę!” odnosimy do żywego organizmu?

Podjęcie decyzji o posiadaniu zwierzaka wbrew pozorom nie jest prostą sprawą.
Należy odpowiedzieć sobie na podstawowe pytania:

  1. Jakie zwierzę chcę i co o nim wiem?
  2. Co na to pozostali domownicy?
  3. Skąd wezmę zwierze?
  4. Jaką sumę miesięcznie mogę przeznaczyć na utrzymanie przyszłego zwierzęcia?
  5. Ile maksymalnie mogę wydać na początkowe wyposażenie zanim zwierzę się pojawi?
  6. Ile mam wolnego czasu, który mogę poświecić zwierzęciu?
  7. Jeśli mam inne zwierzęta w domu to jak mogą wyglądać ich relacje?

Siedem przykładowych pytań, które moim zdaniem są kluczowe jeśli rozważamy nowego domownika. Bardzo dużo osób traktuje nabycie zwierzęcia jak coś błahego,
czy też jako klasyczną nieprzemyślaną zachciankę – a powinno być wręcz przeciwnie. Rozważania na ten temat będą w obrębie gryzoni – bo i to jest tematyka bloga, a szczególnie
z uwzględnieniem chomików 😉

1. Jakie zwierzę chcę i co o nim wiem?

Myśląc o zwierzęciu bardzo często mamy już jakieś konkretne typy. Sprecyzowanie tego jakie zwierzę chcielibyśmy dołączyć do rodziny jest kluczowe – warunkuje koszty, czas jaki minimalnie powinniśmy mu poświęcać czy też jego miejsce w domu.
Bardzo częstym wyborem są gryzonie – niewielkie, pozornie nie wymagają dużej ilości miejsca
i czasu oraz generują niewielkie koszty. I tutaj nic bardziej mylnego, dlatego tak ważne jest wcześniejsze zebranie informacji o danym zwierzęciu.
Zanim jakiekolwiek zwierze trafi pod naszą opiekę powinniśmy mieć podstawową wiedzę
z zakresu: warunków jakie trzeba mu zapewnić, żywienia, trybu życia oraz rozważyć jego pochodzenie.

O pochodzeniu zwierząt będzie więcej w punkcie 3 🙂

2. Co na to pozostali domownicy?

Zanim zaczniemy się bezpośrednio szykować na przybycie nowego zwierzaka należy zapytać pozostałych domowników o ich zdanie na ten temat. Osoby niepełnoletnie najczęściej nie mają innego wyboru, natomiast osoby pełnoletnie i/lub „na swoim” również powinny uszanować innych. Pozwoli to na uniknięcie sporów, a nie zapominajmy, że przychylność innych osób może być bardzo pomocna, np. zaopiekują się zwierzątkiem podczas naszej nieobecności.
Osoby mieszkające same powinny rozeznać się wśród bliskich czy w razie wyjazdu zaopiekują
się zwierzęciem.
Należy też zwrócić uwagę na to, żeby domownicy zostali poinformowani o podstawowych „zmianach”, które wiążą się z nowym domownikiem. W przypadku gryzoni powinni wiedzieć
jak dużej klatki zwierzę wymaga i gdzie będzie ona stała (bardzo często tutaj są zgrzyty, bo część osób nie ma pojęcia, że odpowiednia klatka jest dość duża – wbrew tym kolorowym więzieniom jakie widzimy w sklepach zoologicznych) oraz podstawowe kwestie opieki (przyda się zwłaszcza kiedy wyjeżdżamy).

3. Skąd wezmę zwierze?

Bardzo często pomijane pytanie. Dostępność sklepów zoologicznych jest tak duża,
a świadomość społeczeństwa w tej kwestii tak mała, że większość osób rozważając przyjęcie gryzonia pod swój dach nie bierze pod uwagę innych źródeł, np. adopcji czy hodowli.
Należy powiedzieć wprost, że kupując zwierze w sklepie popełniamy błąd i najczęściej wynika
on z braku wiedzy i świadomości tego, skąd tak naprawdę są te zwierzęta…
Zaznaczę jedynie, że w Polsce od kilku lat funkcjonują adopcje – nie tylko psów czy kotów,
ale też królików (Stowarzyszenie Pomocy Królikom) czy gryzoni (Stowarzyszenie Pomocy Świnkom Morskim, fundacje czy prywatne Domy Tymczasowe). Ich popularność rośnie i na pewno dużo lepiej adoptować zwierzątko niż kupić w sklepie napędzając produkcję na fermach gryzoni.
Hodowle również są w kraju coraz liczniejsze – obecnie mamy kilka klubów polskich zajmujących się różnymi gatunkami. Tak naprawdę wystarczy poszukać informacji na ten temat na forach tematycznych 🙂

Temat rzeka i zasługuje na osobny wpis, który niedługo się pojawi 🙂

4. Jaką sumę miesięcznie mogę przeznaczyć na utrzymanie przyszłego zwierzęcia?

Niestety, zgoda domowników oraz wiedza na temat zwierzęcia jakie byśmy chcieli to tylko półmetek.
Określenie kwoty jaką miesięcznie możemy przeznaczyć na zwierzę stanowi jedną
z najważniejszych kwestii, które uzmysłowią nam czy naprawdę jesteśmy w stanie zapewnić odpowiednią opiekę zwierzęciu. Posiadając podstawową wiedzę wiemy, które karmy są warte uwagi, jak musimy urozmaicać dietę, jakie podłoże jest najlepsze itd. – znając te szczegóły
i sprawdzając ceny w 2-3 sklepach (internetowych i stacjonarnych) możemy dość precyzyjnie określić koszty utrzymania. Należy brać również pod uwagę dwie ważne kwestie.
Po pierwsze – zakup wyprawki (tj. odpowiednia klatka, odpowiedni kołowrotek i reszta wyposażenia) i transporterka, koszt zwierzęcia oraz transport to najczęściej jednorazowy wydatek i może on być dość duży.
Po drugie należy brać pod uwagę zapewnienie opieki lekarskiej!
Wiele osób decydując się na zwierze zapomina, że ono również choruje i należy mu zapewnić opiekę lekarza weterynarii, a za to się płaci. Niejednokrotnie koszty leczenia przewyższają cenę zwierzęcia nawet kilkukrotnie! Zanim zdecydujemy się na nowego domownika upewnijmy się,
że będziemy w stanie zapewnić mu do końca dobre warunki oraz życie w jak najlepszym zdrowiu, a w razie choroby/urazu zapewnienie jak najlepszej opieki lekarskiej.

5. Ile maksymalnie mogę wydać na początkowe wyposażenie zanim zwierze się pojawi?

Pytanie może wydawać się dziwne, gdyż „wyprawka” zwierzęcia to koszt w większości jednorazowy (o ile jest dobrze przemyślany!). Jednak jeśli w danym momencie nie mamy wystarczającej kwoty na zakup całej wyprawki to powinniśmy się wstrzymać z zakupem zwierzęcia. Niby logiczne, jednak dużo osób wtedy „leci po kosztach” kupując nieodpowiednią klatkę tymczasową (często pełną nieodpowiedniego wyposażenia) by jak najszybciej nabyć upragnione zwierzątko. W ten sposób na własne życzenie zwiększamy sobie wydatki,
które pierwotnie zaplanowaliśmy. Co z tego, że zwierze będzie już u nas skoro warunki
są dalekie od tych o jakich czytaliśmy i byśmy chcieli mu zapewnić? Za małą klatkę i tak powinniśmy wymienić, a na nową pieniądze trzeba uzbierać od zera – zamiast od 50-80 zł jakie już mieliśmy odłożone (ale wydaliśmy pod wpływem chwili na kolorowe więzienie ze sklepu zoologicznego).
Złota zasada – co nagle to po diable. Jeśli w danej chwili nie mamy wystarczających środków
na zapewnienie odpowiedniego wyposażenia to lepiej poczekać ten miesiąc czy dwa,
niż na szybko kupować co popadnie byle by w końcu mieć zwierzątko.

6. Ile mam wolnego czasu, który mogę poświęcić zwierzęciu?

Mamy zgodę domowników, zebraliśmy już podstawowe i rzetelne informacje i możemy już zacząć (lub już zaczęliśmy) kompletować wyposażenie.. ale czy będziemy mieć czas?
Tak naprawdę to jedno z tych pytań, które pomaga nam określić czy będziemy fair wobec naszego podopiecznego. Jeśli świadomie bierzemy do domu zwierze wymagające od nas uwagi, której nie możemy mu dać to świadczy to jedynie o naszej samolubności.
Każdy gatunek gryzonia jest nieco inny – nie wymagajmy od chomika by bawił się z nami
na wybiegu jak świnka morska pokwikując i podskakując wesoło. Musimy również wiedzieć jakiej interakcji ze zwierzęciem oczekujemy, by uniknąć rozczarowania – są zwierzęta idealnie nadające się do obserwacji (np. chomik Roborowskiego), inne bardzo fajnie wchodzą z nami
w ścisłą interakcję (np. świnki morskie czy szczury).
Pamiętajmy, że zwierzęta są dla nas w takim stopniu w jakim my jesteśmy dla nich 🙂

7. Jeśli mam inne zwierze w domu to jak mogą wyglądać ich relacje?

Dość częste pytanie, niepewność – ale i dość oczywista odpowiedź. „Żyć jak pies z kotem”
w końcu skądś się wzięło. Musimy pamiętać, że pewne gatunki zwierząt nie powinny się nigdy „poznać” z naszej inicjatywy – nasz chomik wcale nie musi powąchać się z naszym Yorkiem,
a wręcz nie powinien (te psy zanim stały się kanapowcami w wielu domach były typowymi szczurołapami). Najlepiej utrzymywać zasadę, że gryzonie nie powinny się poznawać z innymi futrzastymi domownikami. Nawet jeśli nasz pies nie wykazuje zupełnie zainteresowania świnką morską to nie oznacza, że nie może zrobić jej krzywdy (pod wpływem impulsu czy też przypadkowo) – po co sobie później robić wyrzuty sumienia z powodu głupiej decyzji
lub niedopilnowania?

Te zaledwie 7 pytań to jedynie podstawa, jednak każde z nich może rodzić kolejne.
Nie bójmy się szukać rozsądnych i właściwych odpowiedzi 🙂 Im lepiej przygotujemy się na przybycie nowego domownika, tym lepsze będzie jego życie u naszego boku.
Pamiętajmy, że są to nasi przyjaciele na lata za który w pełni odpowiadamy i tylko od nas oraz naszej wiedzy zależy ich szczęście.

Gruczoł - karzełki

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *