Dżungarek czy Campbella? Cz. 5: Hybrydy.

Ostatni wpis tego cyklu. Tym razem mowa o tych najbardziej popularnych u nas karzełkach, które niestety w znacznej większości są hybrydami.

Zanim jednak do wpisu – w linkach poprzednie części cyklu 😉

Zacznijmy może od “początku” 🙂

W zagranicznych źródłach możemy znaleźć informacje o badaniach prowadzonych w Rosji w 1967 roku. Skupiały się one na DNA obu gatunków i wtedy też zostało naukowo udowodnione, że Campbelle nie są podgatunkiem chomików dżungarskich, a odrębnym gatunkiem.

Jednak dopiero 1982 roku badania zostały przetłumaczone z języka rosyjskiego i powszechniej dostępne. Dlatego też zmiany nazw łacińskich przypadają dopiero w tym czasie.

Wracając jednak do badań. Wykazały one, że DNA obu gatunków różni się w znacznie większym stopniu niż zakładano pierwotnie. Gdyby Campbelle były podgatunkiem dżungarków to różnice w materiale genetycznym były by znacznie mniejsze, a tym samym nie występowała by sterylność (o tym za chwilę). Jednak nadal te różnice nie są tak duże, aby skrzyżowanie obu gatunków nie dało potomstwa.

Przykładowo, dlaczego nie ma hybryd z chomikami Roborowskiego (Phodopus roborovskii), skoro należą do tej samej rodziny co dżungarki i Campbelle? Sprawa jest prosta – zbyt duża różnica, będąca wynikiem ewolucji. Mówiąc bardziej fachowo – nastąpiła specjacja, czyli wyodrębnienie się gatunków. Ze względu na szereg czynników chomiki Roborowskiego znacznie różnią się morfologicznie jak i anatomicznie od dżungarków oraz Campbelli. Należy również zaznaczyć, że krzyżówka np. dżungarka i roborka nie jest możliwa z bardzo prostego powodu. Dżungarki mają 2n = 28, a roborki 2n = 34 – chodzi o ilość chromosomów, a różnica jest znaczna 🙂

Dlaczego więc możliwe jest krzyżowanie się dżungarków i Campbelli? Oba gatunki dysponują taką sama liczba chromosomów. Największa różnica jest w obrębie chromosomu Y, który w przypadku chomika Campbella jest znacznie mniejszy niż u chomików dżungarskich. Z tego co wyczytałam to również u Campbelli występują dwa rodzaje żeńskich chromosomów, w tym tylko jeden typ jest podobny do chromosomów chomika dżungarskiego.
Różnice kariotypu obu gatunków są więc dość znaczne, jednak sam materiał genetyczny jest stosunkowo podobny – na tyle, że umożliwia spłodzenie potomstwa. Mimo, że chromosomy wykazują podobieństwo i wiele genów jest takich samych, to krzyżówka między gatunkowa nie daje takiego samego efektu jak zachowanie czystości gatunkowej.

Natura jest zbyt bezwzględna, aby “premiować” wybryki selekcji i doboru naturalnego. Wymienione powyżej różnice wystarczą, aby powstałe w wyniku skrzyżowania hybrydy nie były zdolne do przetrwania w naturalnych warunkach, a tym bardziej do założenia “trzeciego gatunku” (bo takowe teorie sobie można by wysnuć, nie? 😉 ). Jakie są wady mieszańców?

  • Osłabiona odporność. To stanowczo jeden z większych minusów takowego krzyżowania – o ile w pierwszym pokoleniu krzyżówki, tj. czysty Campbell x czysty dżungarek, można otrzymać potomstwo silniejsze (na skutek heterozji), o tyle każde następne pokolenie będzie słabsze od wyjściowych czystych gatunków, a dużo słabsze od bastardów pierwszego pokolenia.
  • Brak stabilności. Kwestia dość ciężka do omówienia – mieszańce gatunkowe są z reguły niestabilne, również pod kątem behawioru. Kwestie różnic w wyglądzie omówię pod koniec wpisu.

Co ciekawe mamy do czynienia z dość dużymi różnicami, które dotyczą rozrodu międzygatunkowego. Pamiętajmy, że oba gatunki bardzo różnią się pod kątem chromosomu Y oraz o tym, że chomiki Campbella mają dwa typy chromosomów X (z czego tylko jeden zbliżony do chomika dżungarskiego). W związku z tym zauważono, że:

  • Połączenie samca Campbelli z dżungarską samiczką charakteryzuje się najczęściej zmienionym czasem trwania ciąży. Dodatkowo młode wykazują zmieniony kształt głowy co jest powodem do częstych komplikacji przy porodzie i może być przyczyną śmierci samicy.
  • Połączenie samicy Campbelli z dżungarskim samcem bardzo rzadko daje miot, a jeśli już się uda to jest on nieliczny.
  • Krzyżowanie wielopokoleniowych hybryd prowadzi do zwiększenia prawdopodobieństwa na “spotkanie się” tych samych genów. Może się to objawić np. krzywym kręgosłupem lub innymi wadami genetycznymi.

De facto nie tyle do wad genetycznych, ile do chorób dziedzicznych możemy zaliczyć poniższe:

  • Cukrzyca – nie jest to kłopot stricte hybrydowy. Jest jednak sprężona z umaszczeniem np. mandarin. Mając chomika o tym umaszczeniu powinniśmy sprawdzić czy nie choruje na cukrzycę oraz pilnować diety (jest kluczowa w tym wypadku)!
  • Backflipping syndrom – może być zarówno u czystych dzungarków, jak i czystych Campbelli; najczęściej jednak dotyka hybrydy, zwłaszcza jeśli są rozmnażane losowo/wsobnie bez wiedzy i kontroli (powiedzmy wprost – hodowca u którego ukaże się taka wada od razu przystąpi do analizowania danej linii i podejmie odpowiednie działania, choćby nawet wycofanie potomków/blisko spokrewnionych osobników z dalszej hodowli).

Jeśli chodzi o różnice fenotypowe (mówiąc wprost – różnice w wyglądzie) to sprawa ma się następująco:

  • Brak harmonijności w budowie (mieszanka dwóch typów budowy, częste negatywne odchylenia od normy, np. za długi kręgosłup).
  • Hybrydy bardziej w typie Campbelli mają zazwyczaj szerszą linię grzbietową (u umaszczeń gdzie takowa występuje), a dodatkowo zmieniony kształt profilu, uszu oraz oczu.
  • Hybrydy bardziej w typie dżungarka mają zazwyczaj zbyt duże uszy, za długi ogon, krzywy kręgosłup (zdjęcie znalezione w Internecie, jednak dobrze obrazujące krzywiznę), zmieniony kształt oczu.
  • Dodatkowo mamy do czynienia z umaszczeniami hybrydowymi. Chodzi o to, że u chomika “nieczystego” nie ma sensu określanie umaszczenia dżungarków/Campbelli, gdyż jest ono po prostu hybrydowe. W przypadku mieszańców w typie dżungarka – każdy “dżungarek” z czerwonymi oczami, czy np. czarny jest hybrydą (a np. nie każdy “dżungarek” o umaszczeniu mandarin będzie hybrydą – to już genetyka umaszczeń gatunku, ale wspominam w ramach ciekawostki 🙂 ).
  • Występują umaszczenia hybrydowe, których pochodzenie jest nie do końca rozumiane oraz bezpieczne. Wśród hodowców niejednokrotnie pytanie o umaszczenie hybrydy jest niepoprawne. Warto wiedzieć, że w Anglii oraz Niemczech bardzo długo wyznawano zasadę “Raz hybryda to na zawsze hybryda”. Chodzi o to, że krzyżowano oba gatunki, aby wyprowadzić nowe umaszczenia u dżungarków – nie było to tolerowane przez wielu hodowców, głównie z tych dwóch krajów. Obecnie sytuacja się zmienia, tzn. w niektórych krajach za czystego gatunkowo chomika uznaje się osobnika u którego w rodowodzie przez 5 pokoleń wstecz nie występuje umaszczenie hybrydowe.

Ciekawostki? A no są i postaram się je kiedyś dołączyć w innym wpisie 🙂 Sam post jest już wystarczająco długi i co najważniejsze, to chyba zostało zawarte. Jeśli Wam czegoś brakuje to śmiało dawajcie znać.

 

Główne źródła, które pomogły mi w tworzeniu tego cyklu to:
Strona Martin Braak.
Strona Danieli.
Dodatkowo w cyklu pojawiły się zdjęcia z hod. Leijonas Hamstery oraz hod. Pity.

Dziękuję Wam! 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *