Kołowrotki: Trixie vs Wodent Wheel

Od dobrych kilku lat niemal nieprzerwanie mam chomiki. Dodatkowo mój chłopak jest również osobą “zachomiczoną” – co ułatwia niekiedy wyrabianie sobie zdania np. na temat danego produktu. Kołowrotki są jednym z tych elementów wyposażenia, do których oboje przykładaliśmy bardzo dużą uwagę w miarę możliwości jakie mogliśmy zapewnić w danej chwili.

Mielismy okazję przez dłuższy czas użytkować kilka popularnych modeli: Trixie siatka 22cm, Trixie siatka 28cm oraz Trixie plastik 28cm. Co myślę o tych kółkach?

Trixie siatka 22 i 28 cm:
  • Mamy możliwość ustawienia kołowrotka na dwa sposoby – na krótszej ścianie oraz podwiesić za dłuższą. Ten drugi sposób jest polecany, jeśli mamy do dyspozycji np. niską klatkę.
  • Łatwość utrzymania w czystości to duży atut tych kołowrotków. Praktycznie wystarczy umyć żeby nie było śladu.
  • Łatwa konstrukcja jest również plusem – bez problemu zdejmiemy bęben z nóżki i znowu go zamontujemy. Minusem jest jednak to, że nie należy ona do “stabilnych” – w siatce 28cm syryjek był w stanie naprawdę solidnie rozbujać na boki kołowrotek co było po prostu głośne.
  • Kołowrotek się specyficznie “telepie”. Można to wyciszyć np. nakładając na bolce obcięte na wymiar słomki do napoi + delikatne nasmarowanie np. oliwą.
  • Farba którą pokryte są te kołowrotki po pewnym czasie zaczyna się łuszczyć przy myciu – moje chomiki były z tych sikających do kołowrotka co pewnie miało swój wpływ i wymuszało częstsze mycie bieżni.
  • Cena: 22 kupimy już za około 30 zł, natomiast największą wersje za ok. 55 zł.
  • Jakość: lekka konstrukcja jest podatna na uszkodzenia mechaniczne – bębny kołowrotków są niesymetryczne i zakrzywione, jednak sam materiał w użytku przez zwierzątko jest trwały.
Trixie plastik 28cm:
  • Średnica tego kółka to 26 cm, a nie 28! Prawdę mówiąc… odkryłam to dopiero niedawno porównując go z innym kołowrotkiem.
  • Plastik jakościowo nie jest zły – jednak bez przedniego panelu bieżnia bębna może się uginać pod większymi osobnikami.
  • Mocowanie bębna do bolca (nie do stojaka) było dla mnie naprawdę irytujące. Nasmarowany kołowrotek należało czyścić, a żeby wyczyścić dokładnie musiałam się nieraz “nasiłować” żeby zdjąć bęben z bolca.
  • Nóżka stabilna i dość ciężka – kołowrotek można na niej postawić lub podwiesić na suficie. Tego drugiego sposobu nie polecam kiedy mamy większego chomika – bęben może spadać z nóżki (Arbuz bardzo szybko wybił mi z głowy zawieszanie w ten sposób – jak tylko bęben zsuwał się z nóżki i nie dało rady biegać to koncert na prętach miałam gwarantowany).
  • Przedni panel jest twardszy i z grubszego plastiku niż bęben. Zapewnia stabilizację bębna na bolcu oraz uniemożliwia ew. uginanie się bieżni pod ciężarem ciała chomika. Niestety, jeśli chomik postanowi wypakować zapasy w kołowrotku i w nim biegać to mamy gwarantowane głośne losowanie lotto 😉
  • Cena: za ok. 40 zł kupimy ten model be trudu. Bez większego trudu można też znaleźć taniej używany – popularność tego modelu jest spora 🙂

Powyższe kołowrotki – mimo małych mankamentów – spełniały swoje zadanie naprawdę dobrze. Spokojnie w “szkolnej skali” dostają ode mnie solidną 4 🙂

Od pewnego czasu nasze chomiki – tj. mój Podrik’s Arbuz oraz Leijonas Domino chłopaka – mają do dyspozycji dwa różne modele Wodent’ów. Drogie, ale bardzo polecane i cieszące się ogromną popularnością za granicą. Prawdę mówiąc – cena spora, ale teraz wiem, że adekwatna. Arbuz korzysta z Wodent Wheel Senior’a, a Domino z Wodent Wheel Wobust’a.

Wodent Wheel: Senior i Wobust:
  • Konstrukcja na .pierwszy rzut oka wydaje się delikatna, jednak po przyjrzeniu się i pierwszych “crash testach” stwierdzam, że to tylko pierwsze wrażenie. Oczywiście, jeśli rzucimy kołowrotkiem to rozleci się – jak każdy inny, ale wątpię by ktoś chciał rzucać kołowrotkiem za tą cenę 😉
  • Symetria to jest coś co rzuciło mi się w oczy. Żadnej krzywizny, pochylenia, odgięcia. Kołko się nie chybocze w żadną stronę, nie tłucze z winy technicznej.
  • Nóżka jest lekka, ale stabilna i solidna. Oś bębna jest częścią nóżki (nie tak jak w Trixie plastk, gdzie mamy osobno nóżkę, oś i bęben).
  • Mocowanie bębna jest… banalne. Jeden bolec mocujący – łatwy w wyjęciu i ponownym mocowaniu. Dodatkowo jest jedna “uszczelka” i w zasadzie tyle.
  • Sam bęben składa się z 4 elementów – co mnie zaskoczyło. Panel tylni, panel przedni oraz bieżnia z łącznikiem. Bieżnia jest de facto paskiem plastiku, który łączy się ze sobą za pomocą plastikowej “szyny”, a dwa panele gwarantują stabilność całości.
  • Oba kołowrotki chodzą bardzo lekko i cicho – prawdę mówiąc do tej pory nie mogę wyłapać momentu kiedy któryś z chomików zaczyna biegać w pokoju obok (wcześniej było to sporo prostsze).
  • Wymiary Seniora: 27 cm średnicy i 8,5 cm szerokości bieżni – porównywalne z Trixie plastik 28.
  • Wymiary Wobusta: 30 cm średnicy i 11 cm szerokości bieżni.

Zdjęcia, zdjęcia, zdjęcia 😉 Zwróćcie uwagę na proporcje Trixie vs Senior oraz Trixie vs Wobust. Przy Trixie nie ma panelu przedniego (Arbuz i jego lotto) i widać w ujęciu bocznym jak bęben jest skrzywiony względem poziomu. Dodatkowo na 3. zdjęciu widać poziomą jasną kreskę na bieżni – to właśnie łączenie 🙂

20150824_14084320150824_14124120150824_14135620150824_141337

Powiem Wam szczerze, że w tej chwili bez wątpienia jestem fanką kołowrotków Wodent Wheel. Warto było zmotywować się i odłożyć te pieniądze 🙂

5 thoughts on “Kołowrotki: Trixie vs Wodent Wheel

  1. Aleksandra

    Witam mam do Pani pytanie odnośnie kołowrotka Wodent Wheel Senior czy to normalne by podczas biegania chomika w kołowrotku ten chwiał się na boki na osi czy to ewentualnie mój egzemplarz jest taki?

    1. Risa Post author

      Być może to wada egzemplarza? Chodzi o bujanie bębna czy po prostu jego niestabilność? W moim egzemplarzu nie ma tego typu problemu, więc tutaj średnio mogę coś podpowiedzieć.

    1. Risa Post author

      Można ściągnąć przedni panel Wodent Wheel, ale tylko w celu złożenia kołowrotka lub czyszczenia. Bez przedniego panelu Wodent jest niezdatny do użytku – niestety 🙁 Tutaj przewagę na Trixie, gdzie można przód ściągnąć i wtedy chomik nie robi nam “lotto” w bębnie 😉

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *