Prośkowi Panowie

Chomik syryjski to nie jedyny gryzoń, który obecnie ze mną mieszka 🙂 Tą stronę poświęcę dwóm wyjątkowym Panom..

DSC_2254

Orzech i Ludwiczek, jak nie trudno zgadnąć, są to świnki morskie. Potocznie zwane w domu “Prosiakami” 🙂

W moim domu zjawili się w połowie września 2013 roku. Tak, całkiem niedawno minął rok od kiedy mam ich pod swoją opieką – nie wiem kiedy to minęło 😉

“Pomysł” na posiadanie świnek morskich kiełkował jakiś czas – uwielbiam gryzonie, ale też chciałam zwierzątek stadnych oraz dłużej żyjących dla których klatka setka + wybiegi będą dobrymi warunkami. W ten sposób odrzuciłam szczury, szylki i koszatniczki (z wiadomych względów – brak warunków “mieszkaniowych” dla nich) oraz króliki (co prawda, nie jest to gryzoń tylko zajęczak, jednak był rozważany jakiś czas). Był również moment kiedy po głowie chodził mi jeż pigmejski, jednak czytając o nich coraz więcej utwierdzałam się w przekonaniu, że to nie na moje warunki obecne. Tym sposobem po kilku tygodniach padło na świnki morskie.

Początkowo byłam zdecydowana na adopcję z SPŚM – koniecznie chciałam samczyki. Jednak mimo przeglądania forum stowarzyszenia jednocześnie czytałam fora hodowców, przeglądałam ich strony i opinie. I tak natknęłam się na hodowlę MIENTUS Cavies, a przeglądając zakładkę “Na sprzedaż” przepadłam widząc pewnego uroczego prosiaka..

DSC_3482

Orzeszek urodził się 31.07.2012 roku. W momencie kiedy go znalazłam miał niecały rok i.. po kilku dniach postanowiłam napisać maila do hodowczyni z pytaniem o tego malucha. Przyznam, że kilka razy w nocy mi się śnił, a długo nazywałam go “Mikołajkiem” – z racji charakterystycznej białej bródki i brwi. Zresztą, umaszczenie świetnie oddaje jego charakter.

Orzech jest świnką, która ma swoje zdanie na większość tematów i bardzo ciężko go przekonać, że jest inaczej. Przy tym jest uparty i niekiedy “niedotykalski”, jak coś idzie nie po jego myśli (np. chcę mu obciąć pazurki u stóp). Poza tym, bardzo lubi robić minę “na gburka” i patrzeć spod tej swojej rozetki z białymi brwiami niczym groźny knur.. Co jest niezwykle urocze w jego wykonaniu 😉

Ku mojemu szczęściu – Orzech nadal szukał domku, jednak hodowczyni nie zgodziła się na wydanie świnki samej. W pełni to rozumiem i doceniam stanowczość hodowcy. W taki oto sposób okazało się, że z nowo narodzonego miotu domku szuka również młodziutki samczyk..

DSC_3454

Ludwiczek urodził się 5.06.2013 roku. Osobiście nie mam nic do białych, czerwonookich zwierzątek, jednak.. przekonanie mojego chłopaka chwilę trwało 😉

Ludi jest świnką – ciapą. Taki wieczny dzieciak, ciekawski i rozbrykany, a przy tym okropna gapa 🙂 Uwielbia leżeć na boku na swoich poduszkach (podczas gdy Orzech z lubością wyciąga siano z paśnika tylko po to, żeby na nim pospać), włazić do wszelakich norek, no.. ewentualnie po nich skakać jak Orzech je zajmie.

DSC_2280

DSC_2530

Chłopaki zostały połączone u hodowczyni – Ludi szybko uznał Orzecha za autorytet. Odbierając ich, wiedziałam, że było warto czekać całe wakacje (chłopaków “zaklepałam” pod koniec czerwca, a odebrałam dopiero we wrześniu) i pojechać po nich osobiście (z Wrocławia do Krakowa.. z Krakowa do Lublina).

Orzech okazał się świnką bardzo przywiązana do hodowczyni – długo nie mógł się przekonać do nas. Tym bardziej cieszę się, że ma obok Ludwiczka 🙂 Ponadto idealnie się uzupełniają charakterami – Ludi dba o zabawę, a Orzech o spokój.

DSC_4407

DSC_3452

DSC_3475

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *