Wizyta u lekarza weterynarii?

Zaznaczałam już we wcześniejszych wpisach jak ważną kwestią jest zapewnienie chomikowi opieki weterynaryjnej w razie choroby i/lub urazu. Tym razem postaram się scharakteryzować podstawy dotyczące tego typu wizyt.

Zabierając zwierze do weterynarza musimy pamiętać o kilku ważnych kwestiach.

  1. Podstawowe informacje o zwierzęciu.
  2. Konkretne opisanie objawów i ich chronologia.
  3. Pieniądze.

 

1. Podstawowe informacje o zwierzęciu.

Już na samym początku wizyty powinniśmy podać kilka najważniejszych informacji:

  • Wiek
  • Płeć (chyba, że nie znamy)
  • Czy zwierze było wcześniej na coś leczone?
  • Czy zaszły jakieś zmiany w żywieniu/wyposażeniu?

Te sprawy znacznie ułatwia prowadzenie karty lub książeczki zdrowia pupila. Szczególnie pomocne i cenne mogą być informacje dotyczące wcześniej przebytych chorób oraz tego,
jakie leki były podawane. Ale o kartach/książeczkach zdrowia być może zrobię osobny wpis 😉

2. Konkretne opisanie objawów i ich chronologia.

Bardzo ważne jest zwięzłe i treściwe opisanie objawów choroby. Jako opiekunowie obserwujemy nasze zwierzęta codziennie, a w związku z tym powinniśmy zauważyć zmiany w zachowaniu zwierzęcia dość szybko.

Sprawa się komplikuje w momencie kiedy zwierze jest “nowe”. Powiem wprost,
że to skąd jest nasze zwierze może być również informacją dla lekarza!
Kupując zwierze w:

  • dobrej hodowli, chomik (najpewniej) przyjedzie do nas zdrowy i bezobjawowy – hodowli raczej zależy na swoich zwierzętach, ale i na dobrym imieniu hodowli.
  • adoptując (za darmo, ew. koszty transportu) powinniśmy dostać informacje o przeszłości zwierzęcia oraz przebytych chorobach i leczeniu podczas pobytu w domu tymczasowym.
  • sklepie zoologicznym, liczmy się z tym, że potencjalny pupil może być: nieodpowiednio odżywiony, chory (lub mieć objawy o których raczej nie zostaniemy poinformowani), a w przypadku samic często w pakiecie jest ciąża (nie jest to co prawda choroba, ale warto mieć to na uwadze). Nie kupujemy w sklepie zwierząt – tak swoją drogą.

Wracając do sedna sprawy w kwestii opisywania objawów – trzy najważniejsze:

  • czas – kiedy objawy wystąpiły po raz pierwszy, jak często się powtarzają (np. kichanie, drgawki, drapanie), być może objaw jest odpowiedzią na dany bodziec (np. alergie).
  • nasilenie – czy dany objaw się nasili od pierwszego zaobserwowania czy przeciwnie?
    Czy coś mogło mieć wpływ na poprawę/pogorszenie (np. zmiana ściółki w przypadku alergii)?
  • czy już kiedyś były podobne objawy lub przechodził podobną chorobę wcześniej? Tutaj pomocne mogą okazać się nazwy leków wcześniej zastosowanych jeśli były podawane.

Oczywiście lekarz weterynarii podczas wizyty zadaje dodatkowe pytania (przynajmniej powinien) – w tym wpisie skupiam się jedynie na podstawach ze strony opiekuna.

W przypadku urazu – np. zwichnięcie lub złamanie – należy zwierzę przenieść do transporterka (wyłożonego specjalną ściółką celulozową, bezzapachowymi chusteczkami i/lub ręcznikiem papierowym bez nadruków). W wypadku złamań nie wykluczone, że na okres zrastania się kończyny zwierze będzie musiało być w transporterku. Liczy się tutaj ograniczony ruch! Oczywiście wizyta u lekarza weterynarii jest obowiązkowa tak czy siak 😉

3. Pieniądze.

Kiedyś usłyszałam, że nie powinno się rozmawiać/pisać o pieniądzach – trochę w tym racji jest. Jednak jak wszędzie – wszystko zależy od rozsądku. Ten punkt może się jednym wydawać nie na miejscu, innym będzie obojętny, a jeszcze innym wyda się oczywisty (lub przeciwnie).

Czy za wizytę się płaci?

Pytanie bardzo częste na forach (i nie tylko, przeglądając np. niesławne zapytaj.com.pl można się naprawdę załamać).

Odpowiadając na to pytanie – tak, za wizytę się płaci. Nie ma jednej i ujednoliconej stawki cenowej za dane usługi, badania czy leki. Lekarz weterynarii to nie instytucja charytatywna czy też fundacja – muszą z czegoś żyć, opłacać rachunki, oszczędzać czy też wyjechać na urlop od czasu do czasu.

Napiszę również po raz kolejny – koszt leczenia chomika w przypadku choroby/urazu przekroczy cenę nowego zwierzątka w sklepie zoologicznym. Jeśli dla kogoś jest to powód aby “olać” obowiązek to będę szczera – nie powinien mieć zwierzęcia. Co najwyżej pluszową maskotkę.
Kupując/zgadzając się na chomika dla dziecka miejmy na uwadze, że w razie kłopotów ze zdrowiem pupila będziemy musieli zawieźć zwierze do lek. weterynarii i dołożyć się/pokryć koszty leczenia – będzie to również dobry przykład dany dziecku.

Ceny zależą m.in. od użytych leków i przeprowadzonych badań,  czy gabinet jest prywatny lub jest to klinika weterynaryjna, od wykształcenia lekarza (miło, kiedy ma specjalizację od zwierząt egzotycznych lub po prostu doświadczenie, jednak lekarz od psów i kotów również jest w stanie udzielić podstawowej pomocy gryzoniowi – a przynajmniej powinien, bo niestety na partacza można trafić zawsze, nawet takiego ze specjalizacją).

Gorzej kiedy czujemy, że lekarz jest niepewny tego co robi (choć tacy się niekiedy “wyrabiają” z czasem i nabierają doświadczenia, które jest kluczowe w tym fachu) lub co gorsza “olewa” temat, bo to tylko chomik – niestety, tacy się również zdarzają. Warto wtedy “wytknąć” delikwentowi, że składał przysięgę lekarską i chyba warto przypomnieć sobie jej treść. A jest następująca:

Jako lekarz weterynarii przyrzekam, że w zgodzie z mym powołaniem, w trakcie pełnienia obowiązków zawodowych będę postępował sumiennie i zgodnie z aktualną wiedzą weterynaryjną, strzegł godności zawodu, przyczyniał się w miarę możliwości do postępu nauk weterynaryjnych, a także wykonywał obowiązki wynikające z przepisów prawa oraz zasad Kodeksu Etyki Lekarza Weterynarii.

Treść dokumentu Kodeks Etyki Lekarza Weterynarii znajdziecie pod linkiem. Warto przejrzeć na zaś. Nikomu nie życzę spotkania w potrzebie “opornego” lekarza dla którego mały gryzoń nie jest wart uwagi. To już tak w ramach ciekawostki i rady na trudniejsze chwile – zawsze jest jakieś wyjście tylko czasami musimy zawalczyć dodatkowo o naszych małych przyjaciół 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *